Tworzymy naffy, słuchając twórców.

Rozmawiamy z twórcami, słuchamy ich potrzeb i na tej podstawie rozwijamy naffy. Bo sprzedaż online powinna być łatwiejsza, uczciwsza i bardziej ludzka.

naffy nie tworzy korporacja

Zaczęliśmy przy kuchennym stole.

Między codzienną pracą, dyskusjami i zarwanymi nockami, które zdarzają się wtedy, gdy budujesz coś, bo naprawdę Ci zależy - a nie dlatego, że chcesz przekonać inwestorów.

naffy nie powstało z badań rynku ani raportu o trendach. Powstało z realnego problemu:

Twórcy próbują budować swój biznes na platformach, które nie działają tak jak oni.

Problem, który ciągle wracał

Jeśli tworzysz online, pewnie dobrze znasz to uczucie.

Ciągle słyszysz, że trzeba robić więcej, działać szybciej i zamieniać wszystko w wzrost - jednocześnie próbując ogarnąć narzędzia, które są przytłaczające, skomplikowane albo stworzone pod czyjąś definicję sukcesu, nie Twoją.

  • Rośnij szybciej
  • Skaluj mocniej
  • Zarabiaj wcześniej

naffy działa tak, jak twórcy

Autentycznie. Praktycznie. Bardziej po ludzku.

Nie chcemy, aby celem było stworzenie kolejnego korpo startupu za miliard dolarów. Wierzymy, że warto budować coś potrzebnego, uczciwego i trwałego - dla ludzi, którzy z tego korzystają i tych, którzy to tworzą. To podejście widać we wszystkim, co robimy:

  • W naszym modelu rozliczeń (płacisz tylko wtedy, kiedy naprawdę zarabiasz)
  • W tym, jak z Tobą rozmawiamy (z prawdziwym człowiekiem po drugiej stronie)
  • W sposobie, w jaki rozwijamy produkt (szybko, na podstawie feedbacku i bez udawania perfekcji)

Kto stoi za naffy?

Za naffy stoi mały zespół tworzący platformę, z której sami chcielibyśmy korzystać - prostą i stworzoną z myślą o twórcach. Taką, która pomaga sprzedawać online bez wypalania się po drodze.

emilia nawrot support naffy

Emilia

osoba, na którą twórcy zawsze mogą liczyć.

Na co dzień pracuje z twórcami na naffy - pomaga im wystartować, rozwiązywać problemy i czuć wsparcie na każdym etapie. Bardziej niż support, jest osobą, która sprawia, że twórcy czują się zaopiekowani podczas budowania swojego biznesu online.

Kamila

ogarnia wszystko, czego nie widać na pierwszy rzut oka.

Łączy strategię, marketing i codzienny chaos startupu w jedną całość. Pilnuje, żeby naffy nie było tylko „fajnym pomysłem”, ale platformą, która naprawdę działa i rozwija się razem z twórcami. Jeśli coś w naffy wydaje się uporządkowane i dopracowane, prawdopodobnie przeszło przez jej ręce.

Michał

najchętniej po prostu pisze kod.

Jest developerem i współzałożycielem, który najbardziej ceni dobrze zbudowany produkt. To właśnie Michał stoi za technologicznym fundamentem platformy i dba o to, żeby twórcy mogli skupić się na sprzedaży i tworzeniu, zamiast martwić się problemami technicznymi.

Jakub

ten najgłośniejszy - w najlepszym możliwym sensie.

Otwarcie mówi o budowaniu biznesu online i coraz mocniej działa w świecie twórców jako founder i creator-first CEO. Regularnie rozmawia z creatorami, analizuje ich sposób pracy i sam testuje tworzenie online, żeby lepiej rozumieć wyzwania, z którymi mierzą się na co dzień.

Wierzy, że najlepsze narzędzia dla twórców powstają wtedy, kiedy buduje się je blisko ludzi, którzy naprawdę z nich korzystają.

Jak widzimy sukces?

Dla nas sukcesem nie jest budowanie czegoś, co wygląda dobrze tylko z zewnątrz. Liczy się to, czy naffy naprawdę pomaga twórcom iść do przodu.

Dlatego nasz model działa właśnie w ten sposób. Zarabiamy tylko wtedy, kiedy Ty zarabiasz. Jeśli Tobie się nie udaje, nam też nie. I to nie jest marketingowy slogan - po prostu tak zbudowaliśmy naffy.

Często zadajemy sobie pytania:

  • Czy to pomogło komuś wypuścić pierwszy produkt?
  • Czy to sprawiło, że sprzedaż stała się mniej stresująca?
  • Czy to uprościło proces zamiast go komplikować?

Dlatego wiemy, że to podejście działa

Od początku wiedzieliśmy, że chcemy budować to inaczej.

Dziś twórcy korzystający z naffy zarabiają ponad 3 miliony złotych miesięcznie - sprzedając ebooki, kursy, newslettery, konsultacje i produkty cyfrowe, które rozwiązują realne problemy.

To utwierdza nas w przekonaniu, że idziemy w dobrą stronę. Zapewniając twórcom wsparcie, uczciwe zasady i narzędzia, które dają im przestrzeń do rozwoju.

Poznaj ludzi, którzy tworzą naffy

Tak, jesteśmy prawdziwi. I tak, naprawdę czytamy Twoje wiadomości. Chcesz wiedzieć o nas więcej?

Pewnej bezsennej nocy wpadł na pomysł stworzenia naffy. Dziś nadal większość czasu poświęca na wymyślaniu sposobów, jak ułatwić twórcom sprzedaż online. A gdy chce przewietrzyć głowę, zamienia komputer na rower.

Kiedyś tworzył oprogramowanie dla banków. Dziś odpowiada za to, żeby sprzedaż kursów, subskrypcji i produktów cyfrowych na naffy działała szybko i bezproblemowo. Większość dnia spędza na pisaniu kodu, a resztę na tłumaczeniu zespołowi, dlaczego coś nie może być gotowe „na jutro”. Gdy odchodzi od komputera, najczęściej zamienia klawiaturę na rakietę do padla.

Była właścicielka agencji marketingowej. Od lat pomaga firmom zdobywać klientów przez Google i social media, dlatego w naffy skupia się na tym, żeby twórcy mogli sprzedawać szybciej i łatwiej. Najczęściej zadawane przez nią pytanie brzmi: „A nie da się tego zrobić prościej?”. Po pracy łapie równowagę na macie do jogi.

Pedagog z wykształcenia, startupowiec z wyboru. Każdego dnia pomaga twórcom rozwijać sprzedaż i rozwiązywać problemy związane z korzystaniem z naffy. Gdy większość osób kończy pracę, Emilia często odpowiada jeszcze na ostatnie wiadomości przy kolejnym kubku kawy. A kiedy w końcu zamyka laptopa, najchętniej relaksuje się na spacerze z psem.

Bo uważamy, że twórcy powinni poświęcać więcej czasu na tworzeniu, a mniej na walce z narzędziami. Dlatego codziennie pracujemy nad tym, żeby sprzedaż online była po prostu prostsza.

Od Was. Prawdopodobnie więcej funkcji powstało dzięki rozmowom z twórcami niż podczas spotkań zespołu.

Tak. Chociaż żyjemy w czasach AI, nadal wierzymy, że czasem najlepiej porozmawiać z człowiekiem. Zwłaszcza gdy masz pytanie pięć minut przed webinarem 😉

Tak. Chyba najbardziej lubimy te zaczynające się od „Mam tylko jedno szybkie pytanie...” 😉

Zazwyczaj od rozmowy z twórcą, następnie pojawia się pomysł, a potem Michał mówi, że nie da się tego zrobić do piątku 😉

Bez przerwy. Większość dobrych pomysłów zaczyna się od dyskusji.

Michał najczęściej pyta „A po co?”, Kamila „Nie da się prościej?”, a Kuba już wymyśla kolejne trzy funkcje.

Nie prowadzimy takich statystyk. Dla własnego bezpieczeństwa.

Tak. Zanim nowa funkcja trafi do twórców, najpierw sami próbujemy jej używać. Jeśli coś jest niezrozumiałe dla nas, istnieje duża szansa, że będzie niezrozumiałe również dla użytkowników.

To zależy, kogo zapytasz 😉

Nie. Na szczęście. Każdego miesiąca mamy więcej pomysłów niż czasu na ich realizację. Dlatego wybieramy te, które realnie pomagają twórcom. Reszta trafia na listę „może kiedyś”, która jest już zdecydowanie za długa.

Niestety tak. Próbowaliśmy tego nie robić, ale zwykle kończy się na pomysłach na nowe funkcje, rozmowach o twórcach albo analizowaniu czegoś, co ktoś właśnie zauważył w internecie.

Tak. Inaczej trudno byłoby nam wytrzymać wszystkie dyskusje o nowych funkcjach, poprawki na ostatnią chwilę i wiadomości wysyłane o dziwnych porach.